Kategorie
Lab

2025: Koniec cyklu UX i nowa autonomia

Rok 2025 był dla mnie rokiem wyjątkowym. Ostatecznie zrozumiałem, że moje ADHD to nie zestaw cech, które można „przepracować”, ale twardy fundament, który wymusza ciągłą zmianę, nie mogę z tym walczyć. 

Rynek działa podobnie.

Przez ostatnie lata branżowo żyliśmy w epoce UX. Liczyło się doświadczenie, interfejs, ścieżka użytkownika, badania. UX był wszędzie. Konferencje, artykuły, case studies – wszystko kręciło się wokół tego samego. Ten cykl się skończył1.

1 Tak jak wcześniej kończyły się inne wielkie narracje: Marketing (Philip Kotler), Design Thinking (Tim Brown), Lean Startup (Eric Ries), Scrum (Jeff Sutherland), Branding (Wally Olins), UX (Don Norman). Wszystkie te idee / koncepty / produkty miały swój cykl i naturalnie straciły swoją uwagę. 

Coraz mniej interesuje nas samo „jak się klika”, a coraz bardziej co ten produkt naprawdę robi. UX przestaje być celem samym w sobie. Na pierwszy plan wchodzi Product Design – projektowanie całych produktów, nie tylko ekranów. Widzenie wizyjne i wysokopoziomowe aby tworzyć lepsze produkty jako całość. 

Teraz idee produktową sprzedaje Marty Cagan, nawet jeśli wcześniej już pracowaliśmy w takim duchu, teraz jest pod znakiem metodyki SVPG (Silicon Valley Product Group).

UX London: Zaduch w bańce

Dzięki Allegro ❤️ odwiedziłem w 2025 UX London. Jechałem tam z ciekawością, bo od lat raczej uciekam w stronę konferencji dla PM-ów czy specjalistów od CX, szukając szerszego kontekstu poza czysto designerskim podwórkiem.

Wniosek? W klasycznym UX-ie skończyło się powietrze. Mimo świetnej organizacji, na miejscu czuć było, że ta perspektywa dusi się we własnym sosie. Powtarzamy te same mantry, podczas gdy świat na zewnątrz nie tylko ruszył do przodu – on całkowicie zwariował.

Prelekcje które utkwiły w pamięci:

ÌníOlúwa Abíódún„Order up: doing the work before the work”
Kevin Hawkins„Convincing stakeholders to ship awesome UX”
Laura Dantonio„A framework to enhance your design critiques”
Rachel Rosenson„Designing through the hype”

Poza bańką świat przyspieszył

Wystarczy wyjrzeć poza branżę, żeby zobaczyć, że świat się przestawia. Zmienia się układ sił. Amerykańska dominacja nie jest już oczywista, zwłaszcza gdy patrzy się z peryferiów Zachodu – z Europy, z Polski. Tempo rośnie. Chaos rośnie. Kontekst robi się ważniejszy niż proces.

Projektowanie formularzy w takim świecie brzmi jak luksusowy problem. To trochę tak, jakby w czasie burzy poprawiać zasłony. Firmy będą musiały przebudować się wysoko-poziomowo: strategie, modele biznesowe i produkty jako całość. Detale przestaną być polem walki.

Autonomia twórców

Jednocześnie technologia zrobiła coś niesamowitego: dała nam pełną autonomię w tworzeniu produktów cyfrowych. W tym roku poza pracą zawodową stworzyłem 5 mini gier z moim synem, plugin do figmy wspomagający pracę nad projektami, jeden bardzo duży system informatyczny i kilka małych aplikacji na własny użytek.

Doszliśmy do punktu, w którym bariery wejścia w tworzenie produktów cyfrowych praktycznie zniknęły. Można dziś dowieść zaawansowane rozwiązania w pojedynkę lub w mikroskopijnych zespołach. To moment, w którym hierarchia i „wielkość” korporacji przestają być atutem, a stają się balastem ograniczającym prędkość.